Mniejsze spalanie paliwa czyli chiptuning nie tylko dla mocy

W popularnych autach benzynowych, szczególnie tych z małymi silnikami istnieje możliwość obniżenia zużycia paliwa poprzez zmiany w programie sterownika. Takie zmiany nie wpływają na normę spalin, ale obniżają zużycie paliwa przy zachowaniu stylu jazdy. Różnice mogą być dość znaczne. Przykładowo w małych silnikach aut takich jak Ford Focus, Opel Corsa czy Seat Ibiza, Cordoba albo Leon i wielu innych spalanie można zmniejszyć o 10% przy tej samej mocy i momencie obrotowym silnika.

Na czym to polega? 

Otóż każdy silnik benzynowy wolnossący (bez turba) sprzedawany w Europie jest przystosowany na spalanie paliwa 91 oktan. Powodowane jest to tym, że takie paliwo jest dostępne w wielu krajach Europy (przykładowo w Niemczech). Każdy może zatankować takie paliwo i potencjalnie może być to niszczące dla silnika. Producent musi zabezpieczyć auto przed taką „pomyłką” i robi to poprzez przedawkowywanie paliwa i opóźnienie zapłonu. Tak naprawdę zwiększa to zużycie paliwa, bo sprawność silnika spada. W przypadku, gdy zrezygnujemy z możliwości użycia paliwa 91 oktan (w Polsce niedostępnego) a przestawimy silnik na paliwo 95 oktan (naszym zdaniem jakość paliwa w Polsce naprawdę nie jest zła) to sprawność silnika wzrośnie. Wzrośnie nieco jego moc i moment obrotowy, natomiast przy normalnej jeździe spadnie zużycie paliwa, bo mniej paliwa będzie potrzebne do uzyskania tej samej mocy jak poprzednio. Jeżdżąc tak przeprogramowanym autem zauważymy różnicę przede wszystkim przy średnich obciążeniach – auto będzie dynamiczniej reagować na pedał gazu. Na przypadłość opisaną powyżej cierpią małe silniki Mercedesa, Ford Fiesta, Focus i Mondeo, a także ogromna większość modeli producentów francuskich – Peugeot, Citroen, Renault oraz Nissan.

Kolejnym czynnikiem „zakodowanym” w sterownikach silników aut benzynowych powodującym zwiększone zużycie paliwa jest walka z tlenkami azotu w spalinach.

Zawartość NOx rośnie wraz ze wzrostem temperatury spalania. Dodatkowe paliwo, które jest „dolewane” do naszego silnika przez producenta nie da większej mocy, ale obniży temperaturę spalania. Wytworzy się dużo mniej NOx, jednak auto będzie palić więcej. Ponadto ta granica zmniejszania dawki paliwa, kiedy tlenki azotu zaczną się masowo tworzyć nie może być ustawiona precyzyjnie, ponieważ trzeba by to zrobić dla każdego auta i jego użytkownika z osobna – część użytkowników nie dba o wymianę filtrów powietrza czy innych materiałów eksploatacyjnych i silnik pracuje w gorszych warunkach niż typowe. Wówczas zapas przelanego paliwa powoduje straty dla portfela ale zabezpiecza silnik. Jeżeli jednak dbamy o auto w stopniu przewidzianym przez jego producenta, to możemy skorygować w sterowniku silnika ustawienia dawek paliwa i recyrkulacji spalin tak, aby ograniczyć zużycie paliwa nie narażając się na zwiększoną emisję tlenków azotu. Przykład silnika, w którym możliwa jest duża oszczędność na spalaniu wynikająca z tego czynnika to silniki 1.2, 1.4 i 1.6, 1.8, 1.8 turbo oraz 2.0 w autach grupy VW: Skoda Octavia, Volkswagen Passat, Golf, Polo, Lupo czy Seat Ibiza, Cordoba, Leon oraz Audi A3 i A4.

Innym, często pomijanym, a jakże ważnym czynnikiem jest rozruch zimowy silnika (potocznie zwany pracą na ssaniu).

W mniejszych autach, takich jak przykładowo  Ford Focus, VW Golf, Polo czy Audi A3 spalanie nie rośnie znacząco w zimie i ssanie nie powoduje bardzo dużego zużycia paliwa, jednak w większych silnikach w modelach Mercedes C, E czy Audi A4, A6 spalanie rośnie wyraźnie. Nie jest to powodowane bezpośrednio tym, że silnik w zimie pali więcej gdy jest zagrzany (ma nawet wyższą sprawność, niż silnik pracujący w lecie, bo zasysa chłodniejszą mieszankę) ale powodowane jest to tym, że część paliwa skrapla się na ściankach cylindra (podobnie jak para wodna, gdy chuchniemy na zimne lusterko) i nie może być efektywnie spalona. Dlatego, aby zachować odpowiedni skład spalanej mieszanki, trzeba dawkować więcej benzyny. Spalanie rośnie. Dodatkowo w dużych silnikach ściany cylindra i tłoki nagrzewają się wolniej, bo mają większą masę i lepiej odprowadzają ciepło. Duże silniki muszą jechać „na ssaniu” dłużej niż małe silniki.

W jaki sposób można to zniwelować?

Istnieje jednak możliwość skorygowania pracy ssania, aby nie trwało tak długo. Polega to na szybszym zmniejszaniu dawki paliwa wraz ze wzrostem temperatury, połączonym z pracą silnika na nieco szybszym zapłonie na biegu jałowym. Efektem jest szybsze, ale w granicach bezpiecznej pracy nagrzewanie silnika i wyraźne zmniejszenie spalania, gdy używamy auta do dojeżdżania do pracy – często, ale na krótkich trasach.

 

Już dziś skontaktuj się z nami w celu omówienia szczegółów dotyczących mniejszego spalania w Twoim aucie! Na prawdę warto!

Nic nie mozna robic

Comments are closed.

Powered by WordPress | Visit BestInCellPhones.com for Free Verizon Cell Phones | Thanks to iCellPhoneDeals.com, MMORPG Games and Conveyancing